Skąd się biorą pomysły… czyli co widać w kałuży

Liittle Boy in a Puddle_flickr_Don LaVange_CC BY-SA 2.0

fot. Don LaVange

Różne: dobre, ciekawe, genialne… skąd się biorą pomysły? Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym? Ci którzy trafili tu z wyszukiwarki po wpisaniu tego pytania, na pewno tak. A więc jak wam się wydaje?
Z obiegowych opinii i większości tekstów wyłania się prosta odpowiedź: na pomysły po prostu się wpada. Przypadek, zdarzenie, zderzenie i już. Bęc… i jest.

Na początek trochę teorii.
Patrząc na to zagadnienie można by w zasadzie wyodrębnić dwie szkoły: od się i do się. Pierwsza wychodzi z założenia, że to my natykamy się na pomysł: podpatrywanie, szukanie inspiracji, czy inkubacja. Druga natomiast wyraźnie optuje za tezą, że pomysły znajdują nas i to w sposób, zazwyczaj, nagły: eureka, natchnienie, olśnienie, czy przebłysk (nie bez powodu powszechnym symbolem pomysłu jest żarówka).

Czytaj dalej

Reklamy