Wizja i zmiany… czyli jak nie przegapić okazji

Illinois State Fair_Christine Zenino

Fot. Christine Zenino

Do napisania tego artykułu sprowokowała mnie sytuacja z życia wzięta. Otóż usłyszałem kiedyś argument – w trakcie dyskusji w pewnej firmie na temat podjęcia nowego działania – będący odpowiedzią na pytanie jaka wizja za tym stoi: “wielkie biznesy nie powstają w wyniku wymyślania za biurkiem wizji, tylko przez chwytanie okazji”.
Bardzo byłem wdzięczny za tą prawdę, która uświadomiła mi coś, co czułem intuicyjnie, ale jakoś do tej pory tego nie uchwyciłem tak dokładnie. Otóż uzmysłowiło mi to, że istnieje pewna wyraźna

granica dzielącą wielkiego przedsiębiorcę od przeciętnego kupca

Wiadomo – rentowny biznes musi, koniec końców, być sumą okazji przewyższającą działania neutralne finansowo, bądź chybione. Inaczej nie byłby rentowny. Ale skupianie się na samym łapaniu nadarzających się okazji i skakaniu od jednej do drugiej, wprowadza nas w mentalność czysto kupiecką. Wielkie biznesy zawsze były i są nierozerwalnie związane z wizją. Ona pozwala znajdować sposobności w drodze ku wytyczonemu celowi, a i każda napotkana sposobność – by nie była jednorazową okazją – powinna stawać się elementem wizji. Kupiec pilnuje, by nie przegapić okazji, wizjoner je po prostu tworzy. Poza tym

wizji się nie wymyśla – ją się widzi

“ Wizja bez działania to mrzonka, działanie bez wizji to koszmar ”
– anonim

Czytaj dalej

Reklamy

Jak przechytrzyć gadzi mózg …czyli bohaterowie wyobraźni

Dzisiejszy tekst jest kontynuacją rozważań na temat rozwijania wyobraźni („Jak rozwinąć wyobraźnię… czyli igraszki z gadem”), a raczej podążania za nią i nieprzeszkadzania jej w naturalnym działaniu. Co jest zresztą całkiem proste i wymaga tylko cichego aktu bohaterstwa w celu przechytrzenia gadziego mózgu.

Photo by Danny Akright

Fot. – Danny Akright

Brzmi trochę jak legenda o walce św. Jerzego ze smokiem, ale coś w tym jest. Ładnie ilustruje to ten filmik Setha Godina (What Is the Lizard Brain?), który polecam jako przypomnienie i uzupełnienie tematu gadziego mózgu. W telegraficznym skrócie przypomnę:

  • nasz naturalny odruch obronny w sytuacjach zagrożenia to: atak, ucieczka, lub zastygnięcie
  • steruje tym gadzi mózg (ciało migdałowate), najstarszy element mózgu położony najbliżej pnia
  • impuls, a za nim nasze reakcje, idzie od pnia mózgu w następującej sekwencji: gadzi mózg (odruch) – układ limbiczny (emocje) – kora nowa (myślenie)
  • w takiej też kolejności następują procesy kształtujące nasze decyzje: postawa (odruch gadziego mózgu) – etykietki (podsunięte przez emocje) – racjonalizacja (uzasadnienie powziętej przez gadzi mózg decyzji).
  • gadzi mózg widzi zagrożenie we wszystkim co nowe i nieznane, uruchamiając odruch obronny tam, gdzie powinniśmy świadomie wykorzystywać nasz twórczy potencjał, naszą wyobraźnię.

Jest w tym coś z walki ze smokiem. Jak więc przechytrzyć gadzi mózg?

Czytaj dalej