Kreatywne ju-jitsu… czyli jak zaprząc gadzi mózg

Fot. Patrick Johanneson / flickr.com

Fot. Patrick Johanneson / flickr.com

Na stronie „ZmianaZawodowa.pl” pojawił się niedawno artykuł (link tutaj) na temat wpływu naszych przekonań – czyli sposobu w jaki myślimy o sobie i otaczającym świecie – na to, jak funkcjonujemy i jakie podejmujemy decyzje (w tym dotyczące naszej własnej przyszłości zawodowej). Okazuje się, że tak ważną sferą jak nasze przekonania rządzą określone zniekształcenia poznawcze, które są na tyle mocno związane z naszymi emocjami (głównie negatywnymi), że decydują o naszych postawach i wyborach.

Pisałem już parokrotnie o różnych mechanizmach myślenia, które nieustannie i podświadomie uruchamiamy – jak np. odruchowe działanie gadziego mózgu (tutaj i tu) czy bardzo sprawny i efektywny mechanizm szybkiego myślenia (tutaj), który pozwala nam momentalnie znajdować odpowiedzi i rozwiązania, będące często (wbrew naszemu najgłębszemu przekonaniu) po prostu chybione. Mechanizmy te są z jednej strony zbawienne – pozwalają zaoszczędzić mnóstwo energii, fatygi i komplikacji, a nawet mogą uratować życie – ale jednocześnie utrudniają, a niekiedy nawet uniemożliwiają korzystanie z naszych twórczych możliwości.

Wspomniany artykuł przytacza klasyfikację określonych zniekształceń, których podstawowym zadaniem jest takie kierowanie naszą oceną rzeczywistości i zdarzeń, by były one w całkowitej zgodzie z naszymi ukrytymi, negatywnymi przekonaniami. Są one niezauważalne i powszechne, stanowiąc prawdziwe pułapki myślenia. Ponieważ pilnują one, by nasze myśli pozostawały zawsze wewnątrz pewnych schematów myślenia (wyławiamy z otoczenia tylko to, do widzenia czego przygotowują nas nasze schematy, skutecznie ignorując całą resztę*), nie muszę chyba przekonywać, że są ze swej natury wręcz zabójcze dla naszej wyobraźni i kreatywności.

Co możemy z nimi zrobić? Oczywiście tropić i walczyć. Tylko jak? Skoro je znamy, to najprościej byłoby szybko je rozpoznawać i ich unikać. Proponuję jednak podejście bardziej twórcze, jak w sztuce… sztuce walki. Wszystkie te mechanizmy mają wspólną cechę (poza skrytością i skutecznością) – są silne. Postanowiłem więc, z godnie z arkanami sztuk walki, zamiast przeciwstawiać się tej sile, wykorzystać ją na naszą korzyść – twórczą korzyść. Pobawmy się więc w takie kreatywne ju-jitsu. Poniżej przedstawiam kilka sposobów na twórcze spożytkowanie siły naszych negatywnych przekonań, zamiast się im opierać.

“Wszystko-albo-nic”, czyli myślenie “czarno-białe”. Wygrana lub przegrana, nic po środku. Wszystko postrzegamy jako wyścig z jednym pierwszym miejscem i całą resztą ostatnich. W szukaniu twórczych rozwiązań jesteśmy przekonani o istnieniu tylko jednego trafnego pomysłu (którego akurat nie mamy) i całej masy beznadziejnych. Bez natchnienia ani rusz, nie ma nawet co próbować, a tym bardziej się wychylać.
Skoro istnieje cała masa beznadziejnych pomysłów, bez problemu powinieneś więc przytoczyć wiele z nich. Zrób to. Stwórz jak najdłuższą listę. Im bardziej beznadziejna idea, tym lepiej – nie musisz się nad nimi zastanawiać, po prostu pisz co ci przyjdzie do głowy. Im więcej przytoczysz bezwartościowych rzeczy, tym bliżej będziesz tego jednego, wspaniałego rozwiązania. Poczuj się jak Edison, który każdą z wielu tysięcy nieudanych prób stworzenia odpowiedniego włókna żarówki traktował jako krok przybliżający go do celu. Jeśli będziesz odpowiednio wytrwały dotrzesz do tego “jedynego” pomysłu. A nawet jeśli nie, to masz kilka wyjść.Przyjrzyj się liście pomysłów i wybierz te najgorsze. Zrobisz to z łatwością i pewnie ze sporą satysfakcją. Wybierz jeszcze kilka. Takich naprawdę beznadziejnych. Zastanów się, co zdecydowało, że właśnie je wybrałeś. Oto masz gotowy opis dobrego pomysłu – skoro wiesz dlaczego pomysły są takie złe, to znaczy że wiesz również jaki powinien być ten dobry. Pomyśl o czymkolwiek, co mogłoby spełniać te kryteria. No co ty – nie wymyślisz czegokolwiek? Pomyśl, co trzeba by zmienić by pomysł stał się choć odrobinę lepszy. A co jeszcze? Tak by poprawić o kolejna drobinę. No to jeszcze trochę. A może jest już coś takiego na liście? Albo przynajmniej coś, co idzie w tym kierunku. Rozwiń to w tę stronę. Nie ustawaj, pamiętaj – liczą się dla ciebie tylko skrajności. Dąż do ekstremum.
Możesz też przedstawić swoją listę komuś innemu. Każdy z nas ma inną optykę, inną perspektywę, inne schematy. Nie ma dwóch takich samych zniekształceń, każdy ma swoje. Może on wyłowić to, co ty skrupulatnie ignorowałeś i przeoczyłeś. Nawet jeśli nie będzie to gotowe rozwiązanie, to może stać się inspiracją do wymyślenia go.

Nadmierne uogólnianie (generalizacja), czyli wyciąganie daleko posuniętych wniosków na temat rzeczywistości w oparciu o jedno wydarzenie lub fakt. Charakteryzuje je używanie kategorycznych stwierdzeń: zawsze, nigdy, ciągle, każdy, wszyscy, nikt, żaden,  generalnie, absolutnie itd.
Masz coś takiego? To super – wygląda na to, że świetnie radzisz sobie z uchwyceniem istoty sprawy, na podstawie zaledwie skrawka informacji. Wspaniale! Wykorzystajmy to. Gdy już celnie podsumowałeś badaną kwestię, opatrując ją jednym z przytoczonych, kategorycznych stwierdzeń, szybko znajdź dla niej porównanie. Staraj się zakończyć kategoryczne stwierdzenie zwrotem: to jest tak jakby… Idź za intuicją. Twoje negatywne nastawienie szybko podsunie ci coś trafnego. Nie unikaj ironii ani sarkazmu, bardzo są w tym pomocne i pewnie masz je w gotowości. Znalazłeś coś trafnego? Świetnie. Ponieważ starałeś się zapewne być bardzo dosadny i obrazowy, są ogromne szanse, że wybrałeś coś na tyle odległego od pierwotnej kwestii, by uwolnić się od negatywnego nastawienia do twojego problemu. A co najważniejsze, już puściłeś w ruch swoją wyobraźnię. Właśnie użyłeś analogii, bardzo twórczego narzędzia, a zarazem skutecznej techniki rozwiązywania problemów. To teraz pofantazjuj, co mogłoby być rozwiązaniem dla wyimaginowanego, analogicznego problemu. Zrobisz to bez problemu, bo analogię podsunęła ci twoja własna wyobraźnia, która tylko czeka by pójść za ciosem. Jak już to masz, zastanów się, w jaki sposób można by zastosować to rozwiązanie w przypadku twojego problemu. Ponieważ wyobraźnia poszła już w ruch i świetnie posługujesz się analogią, bez trudu zrobisz całą listę pomysłów dla oryginalnej kwestii. Możesz też pójść na skróty. Pamiętaj, że dla każdego problemu istnieje już gdzieś gotowe rozwiązanie. Skorzystaj z tego co już jest i świetnie się sprawdza. Jeśli, na przykład, przyjdzie ci do głowy, po przypadkowym ochlapaniu się, że “zawsze cały się zalejesz” – pomyśl jak radzą sobie ci, co faktycznie cały czas są zalewani: na pokładach statków, na platformach wiertniczych, pod wodą, strażacy, na terenach pływowych, w strefach monsunowych, w lasach deszczowych itd. Na pewno sobie z łatwością radzą z czymś, co teraz jest dla ciebie nagłą katastrofą. Jeśli po upuszczeniu czegoś uważasz, że “tobie zawsze wszystko spada”, pomyśl o rozwiązaniach wymyślonych w samolotach, na okrętach, w statkach kosmicznych, na terenach sejsmicznych itp. Możliwości są praktycznie nieograniczone. Praktycznie cała historia postępu to ciąg umiejętnych zapożyczeń, nie wyłączając podpatrywania natury – bodaj najbogatszego źródła genialnych i eleganckich rozwiązań. Twoja generalizacja bez trudu naprowadzi cię na odpowiedni trop.

Analogiczny chwyt możemy stosować również w zetknięciu z inną pułapką – ignorowaniem pozytywnych faktów. To takie coś, gdy sobie uświadamiamy np. że nic nie mamy, bo to co mamy, to jest nic w porównaniu z tym, co mają inni, lub – to nic, że dobrze robię to i to, bo inni robią to lepiej, albo robią jeszcze tamto i owamto. Idź za ciosem – zdyskredytuj pozytywy ironicznym: to tak jakby. Dalej już wiesz co robić.
Często ten rodzaj myślenia przejawia się w twierdzeniach typu: jedna jaskółka wiosny nie czyni lub Herkules d..a, kiedy ludzi kupa. Piękne analogie. Gotowe do użycia. Ale można zrobić z nimi jeszcze inny użytek. Pomyśl, co zrobiłaby jaskółka, by znaleźć wiosnę? A co zrobiłby Herkules, gdyby stanął przed twoim dylematem? Wcale nie taka z niego d..a. Wcielanie się w wyimaginowaną osobą (zwłaszcza w taką, którą podziwiasz – twojego bohatera), to świetna technika twórcza. Pozwala ci uwolnić się od własnej (zniekształconej) perspektywy i bez problemu przypiszesz takiej osobie wiele pozytywnych cech, umożliwiających uporanie się z każdą kwestią.

Aż się prosi, by zastosować technikę bohatera w przypadku personalizacji, czyli upatrywania w sobie przyczyny zdarzeń i zachowań, które są faktycznie od nas niezależne : tak zagmatwałem, że teraz wszyscy się głowią jak to rozwiązać. U podłoża takiego myślenia leży oczywiście negatywne przekonanie na temat własnej osoby, przy zatarciu racjonalnych granic. Słowem wyobrażasz sobie, że jesteś siłą sprawczą działania innych i wpływasz na wiele zjawisk. Mój ty bohaterze – wykorzystaj to natychmiast! Możesz przecież zdziałać prawdziwe cuda. Nie odpuszczaj wyobraźni i niech ci dalej podpowiada co mógłbyś zrobić. Nie ma praktycznie żadnych granic – usunęła je przecież nasza pułapka myślowa. Wykorzystaj to. Nie ma dla ciebie rzeczy niemożliwych.

A co zrobić, gdy złapiesz się na czytania w myślach? To pułapka polegająca na utwierdzaniu nas w obiektywnym charakterze własnego, oczywiście negatywnego, myślenia o sobie samym: mówi tak, bo wie że mój pomysł jest do niczego. Niezależnie co myślisz o sobie, skoncentruj się na tym, że możesz odczytać, co myślą inni – ile by oni dali, by mieć taką możliwość. Korzystaj z tego. Wczuj się w rolę swojego odbiorcy (klienta, szefa, partnera), niech sami ci powiedzą, jakie rozwiązanie byłoby idealne. Pomyśl, kto jeszcze może mieć wpływ na sytuację i wejdź w jego rolę, odczytaj co ma na myśli. Nie poprzestawaj na tym – możesz przecież wcielić się w przedmioty lub stać się problemem we własnej osobie. Na pewno szybko odkryjesz co mają na myśli, choć tak naprawdę nie myślą. Na tym właśnie polega siła wyobraźni.

Możesz pomyśleć, że ironizuję, ale to nic. Ironia ma w sobie ogromną siłę twórczą, którą na dodatek napędza nasz własny negatywizm – sam w sobie bardzo silny. Jak widzisz negatywne myślenie może być całkiem pozytywne. Wszystko zależy od tego, z jakiej perspektywy patrzymy i co chcemy osiągnąć. Proponuję byś zapoznał się z dalszym ciągiem listy pułapek w przytoczonym artykule i spróbował sam znaleźć metodę na rozprawienie się z nimi. Możesz też zastosować do nich wskazane powyżej techniki. Podziel się proszę swoimi odkryciami lub kłopotami z nimi, bo tak też może być.

Co prawda podałem tylko kilka sposobów, ale jest ich całe mnóstwo. Mają one jednak jeden wspólny mianownik, będący zarazem przesłaniem i wskazaniem kierunku – cokolwiek myślisz, myśl inaczej.

Bądźmy w kontakcie.

–––––––––––––––––––––
* Ch. Padesky i D. Greenberger “Umysł ponad nastrojem. Zmień nastrój poprzez zmianę sposobu myślenia”, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2004

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s