Po drugiej stronie lustra… czyli out-of-the-box

„Kreatywność wymaga odwagi by wyjść poza to, co oczywiste”
– Erich Fromm

Fot. Steven Depolo / flickr.com

Fot. Steven Depolo / flickr.com

Obiecałem, w jednym z poprzednich wpisów, poświęcenie kwestii tzw. myślenia out-of-the-box osobnego artykułu. Na pewno każdy z nas zetknął się z tym określeniem, a nawet jeśli nie, to momentalnie wyczuwa, że chodzi o wychodzenie poza utarte schematy i odkrywanie zaskakujących, nowatorskich rozwiązań. Słowem wychodzenie poza szablon prostych odpowiedzi i oczywistych skojarzeń. Sprawa jest na tyle złożona – dotyczy przecież nieszablonowego myślenia –  że postanowiłem ją załatwić w sposób… prosty i oczywisty. Czytaj dalej

Reklamy

Jak przechytrzyć gadzi mózg …czyli bohaterowie wyobraźni

Dzisiejszy tekst jest kontynuacją rozważań na temat rozwijania wyobraźni („Jak rozwinąć wyobraźnię… czyli igraszki z gadem”), a raczej podążania za nią i nieprzeszkadzania jej w naturalnym działaniu. Co jest zresztą całkiem proste i wymaga tylko cichego aktu bohaterstwa w celu przechytrzenia gadziego mózgu.

Photo by Danny Akright

Fot. – Danny Akright

Brzmi trochę jak legenda o walce św. Jerzego ze smokiem, ale coś w tym jest. Ładnie ilustruje to ten filmik Setha Godina (What Is the Lizard Brain?), który polecam jako przypomnienie i uzupełnienie tematu gadziego mózgu. W telegraficznym skrócie przypomnę:

  • nasz naturalny odruch obronny w sytuacjach zagrożenia to: atak, ucieczka, lub zastygnięcie
  • steruje tym gadzi mózg (ciało migdałowate), najstarszy element mózgu położony najbliżej pnia
  • impuls, a za nim nasze reakcje, idzie od pnia mózgu w następującej sekwencji: gadzi mózg (odruch) – układ limbiczny (emocje) – kora nowa (myślenie)
  • w takiej też kolejności następują procesy kształtujące nasze decyzje: postawa (odruch gadziego mózgu) – etykietki (podsunięte przez emocje) – racjonalizacja (uzasadnienie powziętej przez gadzi mózg decyzji).
  • gadzi mózg widzi zagrożenie we wszystkim co nowe i nieznane, uruchamiając odruch obronny tam, gdzie powinniśmy świadomie wykorzystywać nasz twórczy potencjał, naszą wyobraźnię.

Jest w tym coś z walki ze smokiem. Jak więc przechytrzyć gadzi mózg?

Czytaj dalej

Jak rozwinąć wyobraźnię… czyli igraszki z gadem

Obiecałem ten tekst w artykule „Skąd się biorą pomysły… czyli co widać w kałuży”. Muszę zacząć od sprostowania podstępnie przemyconej w tytułowym pytaniu tezy. Wyobraźni rozwijać nie trzeba. Sama sobie mknie z prędkością światła, nie oglądając się na nas. Wystarczy ją tylko uwolnić, a potem jedynym zmartwieniem jest nadążenie za nią. Brzmi prosto, bo jest proste… ale nie łatwe. Dlaczego? Bo wymaga odwagi.

„Kreatywność oznacza często prostą, cichą odwagę”
– Scott Berkun

Brzmi trochę zagadkowo (może nawet pompatycznie), ale zaraz wszystko się wyjaśni. Co więc możemy zrobić? Primum non nocere – po pierwsze nie szkodzić. Krótko mówiąc kwestia sprowadza się do tego, jak jej nie przeszkadzać? Na pewno każdy z nas uczestniczył kiedyś w zebraniu. Niektórzy być może w wielu i to regularnie, więc łatwo przypomną sobie ten uroczy klimat dyskusji typu – musimy coś wymyślić. Zazwyczaj na początku pada określenie – mniej lub bardziej dokładne – pożądanego celu, po czym zapada długa cisza… i słusznie, bo w tym momencie należałoby zebranie zakończyć. Później wyjaśnię dlaczego. Niestety zazwyczaj próbuje się tę ciszę przerwać mniej lub bardziej nieśmiałymi propozycjami rozwiązań, każdorazowo ochoczo kwitowanymi bardzo pewnymi stwierdzeniami typu: to już było, nikt tak nie robi, nie da się, to nie nasza sprawa, nie podoba mi się (zarezerwowane zwyczajowo dla szefów), to nic nie da, nie w naszym przypadku etc… Można by wyliczać bez końca. No w tym akurat jesteśmy bardzo kreatywni. Ilość sposobów na wynalezienie powodów niezastosowania pomysłów, albo ich ignorowania (czy wręcz unicestwiania) jest praktycznie nieograniczona i można by temu poświęcić odrębny tekst – co oczywiście zrobię. Aż prosi się by ten trend odwrócić. Musimy dokonać jedynie małej sztuczki:

przechytrzyć gadzi mózg

Czytaj dalej