Praktyczne pomysły… czyli co ma piernik do wiatraka

“W teorii nie ma różnicy pomiędzy teorią a praktyką.
W praktyce – jest.”
– Yogi Berra (legendarny amerykański bejsbolista i komentator sportowy)

networkPrzytoczony cytat, bardzo trafny i zaskakujący (jak większość aforyzmów i lapsusów tego autora, które uwielbiam i zachęcam do zapoznania się z nimi) ma również zastosowanie w kwestii kreatywności. Jak to więc jest z tą teorią i praktyką? Teorii na temat twórczości i pomysłowości jest wiele. Wiele jest domysłów, hipotez, interpretacji wyników badań nad pracą mózgu i wpływu różnych czynników na naszą kreatywność. W praktyce zaś kreatywność polega na jednym: tworzeniu nowych połączeń. Czytaj dalej

Reklamy

Po drugiej stronie lustra… czyli out-of-the-box

„Kreatywność wymaga odwagi by wyjść poza to, co oczywiste”
– Erich Fromm

Fot. Steven Depolo / flickr.com

Fot. Steven Depolo / flickr.com

Obiecałem, w jednym z poprzednich wpisów, poświęcenie kwestii tzw. myślenia out-of-the-box osobnego artykułu. Na pewno każdy z nas zetknął się z tym określeniem, a nawet jeśli nie, to momentalnie wyczuwa, że chodzi o wychodzenie poza utarte schematy i odkrywanie zaskakujących, nowatorskich rozwiązań. Słowem wychodzenie poza szablon prostych odpowiedzi i oczywistych skojarzeń. Sprawa jest na tyle złożona – dotyczy przecież nieszablonowego myślenia –  że postanowiłem ją załatwić w sposób… prosty i oczywisty. Czytaj dalej

Kreatywne ju-jitsu… czyli jak zaprząc gadzi mózg

Fot. Patrick Johanneson / flickr.com

Fot. Patrick Johanneson / flickr.com

Na stronie „ZmianaZawodowa.pl” pojawił się niedawno artykuł (link tutaj) na temat wpływu naszych przekonań – czyli sposobu w jaki myślimy o sobie i otaczającym świecie – na to, jak funkcjonujemy i jakie podejmujemy decyzje (w tym dotyczące naszej własnej przyszłości zawodowej). Okazuje się, że tak ważną sferą jak nasze przekonania rządzą określone zniekształcenia poznawcze, które są na tyle mocno związane z naszymi emocjami (głównie negatywnymi), że decydują o naszych postawach i wyborach.

Pisałem już parokrotnie o różnych mechanizmach myślenia, które nieustannie i podświadomie uruchamiamy – jak np. odruchowe działanie gadziego mózgu (tutaj i tu) czy bardzo sprawny i efektywny mechanizm szybkiego myślenia (tutaj), który pozwala nam momentalnie znajdować odpowiedzi i rozwiązania, będące często (wbrew naszemu najgłębszemu przekonaniu) po prostu chybione. Mechanizmy te są z jednej strony zbawienne – pozwalają zaoszczędzić mnóstwo energii, fatygi i komplikacji, a nawet mogą uratować życie – ale jednocześnie utrudniają, a niekiedy nawet uniemożliwiają korzystanie z naszych twórczych możliwości. Czytaj dalej

Idea champions… czyli nie święci garnki lepią

Innowacyjność jest jednym z najczęściej pojawiających się określeń w publikacjach dotyczących biznesu. Wszyscy są zgodni co do jej roli i wszyscy owej innowacyjności poszukują. A kto ma jej dostarczać?

Fot. Diana Robinson / flickr.com

Fot. Diana Robinson / flickr.com

Innowacyjność zwykło się kojarzyć z biznesem i to dużym. Oczywiście koniec końców na innowacyjności robi się biznes, ale chodzi mi o kojarzenie samej możliwości tworzenia innowacyjnych rozwiązań z potęgą machin korporacyjnych, ich zaangażowaniem kapitałowym oraz mocą ich struktur i zarządów. To one rekrutują oraz namaszczają liderów, geniuszy i championów innowacyjności.

To jest tylko jeden z wymiarów innowacji – opisywany i postrzegany przez wielkie “I” i reprezentowany przez wielkie marki, wielkie odkrycia, wielkie nakłady, wielkie zyski. Ale jest też drugi jej wymiar – innowacja przez małe “i”. Polega ona na dostrzeganiu subtelnych szans, proponowaniu niewielkich zmian, na niepozornych udoskonaleniach, drobnych (ale zaskakujących) skojarzeniach. Czytaj dalej

Jak zaprzyjaźnić się z problemem… czyli pomyśl, o czym nie pomyślałeś

“Nie można rozwiązać problemu posługując się tym samym sposobem myślenia, który go stworzył”
– Albert Einstein

Fot. Marie-II/flickr.com

Fot. Marie-II/flickr.com

Gdy stykamy się z problemem, w naturalny sposób staramy się natychmiast podrzucić jakiekolwiek rozwiązanie. Tego samego oczekujemy również od innych, gdy zwrócimy się do nich z jakąś kwestią. Zakładamy, że problem jest taki, jakim się nam objawił i jakim go rozumiemy. Uznajemy, że wiemy wszystko, oprócz odpowiedzi. Założenie to niestety przeszkadza nam w rzeczywistym zrozumieniu istoty stojącego przed nami wyzwania.

Pisałem już o odkryciach profesora Daniela Kahnemana („Na początku było pytanie… czyli o oszczędzaniu na myśleniu”), które podważają niezachwianą ufność w racjonalność ludzkiego działania (obowiązujący paradygmat racjonalnego wyboru) i poddają w wątpliwość rzetelność naszego rozumowania przyczynowo-skutkowego. Mówiąc krótko – ulegamy złudzeniom i sugestiom. Tendencyjnie formułujemy problem pod przewidywane, lub preferowane rozwiązanie, albo udajemy, że pytanie brzmiało w sposób, który pasuje do tego, co mamy akurat do powiedzenia. Dodatkowo bardzo łatwo zasugerować nam kierunek szukania odpowiedzi przez sam sposób przedstawienia danej kwestii. Czytaj dalej

Skąd się biorą pomysły… czyli co widać w kałuży

Liittle Boy in a Puddle_flickr_Don LaVange_CC BY-SA 2.0

fot. Don LaVange

Różne: dobre, ciekawe, genialne… skąd się biorą pomysły? Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym? Ci którzy trafili tu z wyszukiwarki po wpisaniu tego pytania, na pewno tak. A więc jak wam się wydaje?
Z obiegowych opinii i większości tekstów wyłania się prosta odpowiedź: na pomysły po prostu się wpada. Przypadek, zdarzenie, zderzenie i już. Bęc… i jest.

Na początek trochę teorii.
Patrząc na to zagadnienie można by w zasadzie wyodrębnić dwie szkoły: od się i do się. Pierwsza wychodzi z założenia, że to my natykamy się na pomysł: podpatrywanie, szukanie inspiracji, czy inkubacja. Druga natomiast wyraźnie optuje za tezą, że pomysły znajdują nas i to w sposób, zazwyczaj, nagły: eureka, natchnienie, olśnienie, czy przebłysk (nie bez powodu powszechnym symbolem pomysłu jest żarówka).

Czytaj dalej